Dziś imieniny: Anieli Jutro: Jakuba Justyna

mikA w kwietniu zapraszamy Was na wywiad z Prezesem Stowarzyszenia ZMW Przybyszewo oraz Radnym Rady Gminy Święciechowa Mikołajem Kostaniakiem! W tym szczególnym czasie życzymy miłej lektury oraz zdrowia dla naszych czytelników!

 

 

 

Proszę się krótko przedstawić.

Mam na imię Mikołaj, mam 24 lata. Od urodzenia mieszkam w Lasocicach. Tutaj też ukończyłem Szkołę Podstawową oraz Gimnazjum. W Lasocicach mieszkam i działam, tu jest moja mała Ojczyzna. Z wykształcenia jestem geografem – ukończyłem studia licencjackie na UAM w Poznaniu, obecnie jestem tuż przed obroną tytułu magistra. Ukończyłem także już jeden kierunek studiów podyplomowych na Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie, zaś od października planuję rozpocząć studia podyplomowe na kierunku Administracja we Wrocławiu. Lubię się uczyć, a żeby mieć na to czas – studiuję w weekendy, gdyż w ciągu tygodnia pracuję.

Dlaczego podjąłeś decyzje o kandydowaniu do Rady Gminy Święciechowa?

Ta decyzja nie była spontaniczna i nie była łatwa, ale dojrzewała ona we mnie od dłuższego czasu. Przypatrywałem się pracy radnych poprzedniej kadencji. Wielu znajomych oraz mieszkańców podpytywało i zachęcało mnie bym spróbował. Miałem również obawy jak do mojej kandydatury podejdą mieszkańcy Lasocic – w końcu wystartuje ktoś młody, niedoświadczony w kwestiach samorządowych. Nie zapomnę jak jedna z mieszkanek gdy zbierałem podpisy pod listą poparcia by móc w ogóle kandydować powiedziała mi: „Masz mój głos Mikołaj, bo ja głosuję na tych, którzy już działają, nie na tych co obiecują”. To mnie utwierdziło, że warto. Gdy się działa i widzi tego efekty, to chce się robić jeszcze więcej i więcej. Każdy uśmiech i dobre słowo motywują do dalszego działania, choć słowa krytyki, czyli „zimny prysznic” od czasu do czasu jest zdrowy i potrzebny. Wiedziałem, że będzie to dla mnie coś nowego, a więc wymagało przemyślenia i wygospodarowania większej ilości czasu. Nie lubię podchodzić do powierzanych mi zadań „na pół gwizdka”, lecz poświęcając temu pełną uwagę. Zrezygnowałem z mojego zaangażowania w ogólnopolskim programie Szlachetna Paczka, gdzie byłem koordynatorem regionalnym programu – zarządzałem pracą liderów i wolontariuszy z kilku rejonów w województwach wielkopolskim i zachodniopomorskim. To była piękna przygoda, lecz zrezygnowałem, by móc w pełni poświęcić się zaangażowaniu samorządowemu na rzecz społeczności gminy Święciechowa. Mieszkańcy Lasocic obdarowali mnie mandatem zaufania i wybrali jako swojego przedstawiciela w Radzie Gminy.

Co należy do obowiązków radnego i wiceprzewodniczącego rady?

Radni Gminy w drodze głosowania podejmują najważniejsze decyzje w sprawach dotyczących gminy. Decydują na przykład o utrzymaniu placówek oświatowych, inwestycjach, remontach ulic czy też ochronie środowiska naturalnego. Radni uchwalają budżet gminy, udzielają absolutorium wójtowi, a także nadają nazwy ulicom znajdującym się na terenie gminy. Każdy radny należy do komisji stałych, które zajmują się wybranymi tematami. Podczas posiedzeń komisji omawiamy także projekty uchwał, nad którymi następnie głosujemy podczas sesji. Wszystkie projekty uchwał, podjęte uchwały a także obrady sesji są ogólnodostępne i każdy obywatel ma prawo do ich dostępu - są umieszczane na stronie internetowej gminy oraz w BIP (Biuletyn Informacji Publicznej). Radni powierzyli mi również funkcję wiceprzewodniczącego rady, który w przypadku nieobecności przewodniczącego zastępuje go. Radny przede wszystkim reprezentuje mieszkańców w radzie gminy i innych instytucjach, troszczy się o ich sprawy, utrzymuje z nimi stałą więź oraz współpracuje dla dobra gminy.

W jakich komisjach Rady Gminy zasiadasz i z jakimi sprawami można zgłaszać się do Radnego?

Zasiadam w dwóch komisjach stałych, których tematyka jest mi bliska – Komisji Kultury, Oświaty, Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz Komisji Budżetu i Finansów. Jako radny próbuję „wywalczyć” możliwie jak najwięcej dla Lasocic, pamiętając przy tym oczywiście także o innych miejscowościach. Mieszkańcy dzwonią i piszą w różnych sprawach – na przykład tych dotyczących dróg, chodników i inwestycji, ale także funkcjonowania niektórych instytucji. Nie wszystko uda się od razu załatwić, czasami potrzeba więcej czasu – ale warto próbować i się nie poddawać. Zachęcam mieszkańców do kontaktu ze mną, jeśli są sprawy, którymi należy się zająć a o nich nie wiem. Jestem otwarty i chętny do pomocy. Mamy takie tematy w Lasocicach, które pokazały że determinacja i zaangażowanie przyniosły oczekiwany i pozytywny skutek. Współpraca się po prostu opłaca.

Dlaczego postanowiłeś kandydować do Rady Sołeckiej wsi Lasocice i Ogrody, a także rozwiejmy wątpliwości mieszkańców naszych wsi: czy planujesz zostać sołtysem?

Dobrze jest, gdy nie działa się samemu, lecz w zgranym zespole – to podstawa sukcesu. Uważam, że taki właśnie zespół tworzymy z Radą Sołecką w Lasocicach. Tworzą ją mieszkańcy, byli i obecni radni, aktywni działacze z różnych części naszych wsi, razem z Panią Sołtys na czele. To, że zgłosiłem się do Rady Sołeckiej uznałem jako możliwość realizacji kolejnych pomysłów i bycia bliżej tego co się dzieje we wsi. Zresztą, nie było też większej ilości „odważnych” podczas zebrania by zasiąść w Radzie Sołeckiej. Do sołtysowania mi daleko – myślę, że to nie dla mnie. Tak jak jest, jest dobrze i cieszę, się że mamy Panią Sołtys. Mamy wspólne cele i wizję naszej wsi, a to klucz do współpracy i wspólnego działania.

Od kiedy jesteś w Stowarzyszeniu ZMW i jak wspominasz swoje początki?

Do Stowarzyszenia ZMW dołączyłem jesienią 2011 roku. Odkąd pamiętam z uznaniem patrzyłem na działania podejmowane przez młodzież z ZMW – byli aktywni, mieli niesamowite pomysły i chciało im się działać. Nieśmiało dołączyłem za namową koleżanek z klasy – Michasi, Pauliny i Jagody. Z czasem zacząłem się coraz bardziej angażować, pomagałem podczas różnych wydarzeń, pisałem artykuły na stronę www.przybyszewo.pl, bardzo się wkręciłem w działania organizacji, aż z czasem po kilku latach ktoś musiał przejąć „pałeczkę” w stowarzyszeniu.

Jesteś również prezesem Stowarzyszenia i na czym polega twoja funkcja?

Określenie „prezes” niektórym osobom kojarzy się z siedzeniem w wygodnym fotelu, spijaniem śmietanki i przyjmowaniem pochwał. To jednak co naprawdę robi szef organizacji w znacznej mierze jest niewidoczne dla osób niebędących w strukturach stowarzyszenia. Do zadań prezesa, a także pozostałych członków zarządu naszej organizacji należy m.in. reprezentowanie stowarzyszenia na zewnątrz, realizacja celów organizacji, zwoływanie walnego zebrania członków i wykonywanie jego uchwał, sporządzanie planów pracy i budżetu organizacji, sprawowanie zarządu nad majątkiem stowarzyszenia, przyjmowanie i wykluczanie członków oraz zaciąganie zobowiązań finansowych i niefinansowych w imieniu organizacji. Bycie prezesem czy członkiem zarządu to przede wszystkim odpowiedzialność – zarówno za organizację jako podmiot mający osobowość prawną, ale także za tworzący ją zespół wspaniałych ludzi. Do moich zadań w stowarzyszeniu należy także zarządzanie finansami organizacji, pisanie projektów, koordynacja ich realizacji a następnie ich rozliczanie. To co widać na zewnątrz to przede wszystkim działanie – ciekawe warsztaty, wydarzenia, rajdy rowerowe, jednak znacznie wcześniej ktoś musi to zaplanować, poświęcić sporo czasu na napisanie projektu (czasami przejdzie, a czasami nie), a później go rozliczyć – tym się zajmuję ja. Stowarzyszenie jest jednak organizacją, którą tworzą ludzie. Można by się pokusić o stwierdzenie, że w organizacji najważniejszy jest prezes. A to właśnie nieprawda – w organizacji najważniejszy jest zespół, wszyscy członkowie i wolontariusze. Prezes jest jedynie osobą wybraną na określony czas spośród tego zespołu do kierowania stowarzyszeniem. Zarządzanie organizacją jest w pewnym znaczeniu podobne do zarządzania firmą, tylko że to taka społeczna firma, w której nikt nie zarabia.

Ostatnio Stowarzyszenie ZMW otrzymało wysokie dofinansowanie i jakie wiążą się z tym plany?

Nasza organizacja otrzymała na początku tego roku dofinansowanie na realizację projektu „Młodzieżowe Wulkany Partycypacji” w ramach Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich z Narodowego Centrum Wolności. W konkursie złożonych było 2314 projektów z czego dofinansowanych zostało tylko 311 – w tym i nasz! To pokazuje skuteczność pisanych przez nas projektów oraz ich wysoką jakość merytoryczną. Fundamentem tego wszystkiego jest ogromny bagaż doświadczeń i zaangażowanie naszej młodzieży. Projekt o wartości ponad 100 tys. zł to nie tylko ogromne wyróżnienie i zaszczyt, ale także spore wyzwanie. Z tym projektem wychodzimy szerzej, poza granice naszej gminy. Projekt skierowany jest do młodzieży z ościennych powiatów – leszczyńskiego, gostyńskiego, rawickiego, kościańskiego oraz miasta Leszna. Jako doświadczona organizacja młodzieżowa z Przybyszewa, chcemy tą aktywność zaszczepić jeszcze dalej. Do realizowania mamy wiele zaplanowanych działań. Są to m.in. wsparcie merytoryczne i finansowe 15 inicjatyw młodzieżowych, warsztaty z tworzenia projektów, partycypacji społecznej i współpracy z lokalną społecznością, debaty młodzieżowe, Szkołę Młodzieżowych Liderów połączoną z wizytą studyjną w młodzieżowych organizacjach w Warszawie. Powoli ruszamy już z działaniami, utworzyliśmy profil „Młodzieżowe Wulkany Partycypacji” na Facebooku – zachęcam do polubienia. Obecna sytuacja związana z pandemią koronawirusa znacznie krzyżuje nam plany dotyczące większości działań. Ale nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Nie traktuję obecnej sytuacji jako problemu, lecz jako wyzwanie. Szukamy rozwiązań, a część działań prowadzić będziemy z wykorzystaniem narzędzi online. W tym co robię wyznaczam sobie cele, które realizuję. To był jeden z celów, które sobie postawiłem. Stowarzyszenie ZMW na przestrzeni ostatnich lat bardzo się rozwinęło. W działaniach ZMW staram się nie patrzeć działaniami – ale misją i realnymi korzyściami, jakie lokalna społeczność, organizacja i przede wszystkim młodzież może odnieść. A to w jaki sposób się to dokona.. to już kwestia drugorzędna.

Jakie korzyści widzisz w angażowaniu się przez młodzież w społeczne działania w wolontariacie i organizacjach młodzieżowych np. w Stowarzyszeniu ZMW? Warto?

Warto, choć zaczniemy to dostrzegać później. Niektórzy patrzą na wolontariat tylko przez pryzmat dodatkowych punktów na świadectwie przy rekrutacji do wymarzonej szkoły. To nie jest najważniejsze w tym wszystkim. Czasami musi minąć kilka lat lub dłużej, żeby zrozumieć istotę angażowania się w młodym wieku. Mogę to powiedzieć na swoim przykładzie. Nigdy bym nie pomyślał ile wiedzy zdobędę oraz ilu umiejętności nauczę się przez zaangażowanie w wolontariat w ZMW. Teraz z perspektywy czasu to widzę, doceniam i polecam. To nie tylko zdobycie doświadczenia przy organizacji różnych wydarzeń, pisania projektów, ale także odkrycie swoich talentów rozwój umiejętności interpersonalnych, współpraca w zespole i kontakt z innymi osobami. To przede wszystkim świetna przygoda! Warto zrobić pierwszy krok i angażować się w różne formy wolontariatu w wieku młodzieżowym. A bardzo często potrzeba tylko chęci. I przez chęć mnie wkręciło. Tu potrzeba społecznie zakręconych wariatów. Po prostu – zapraszamy do ZMW!

Jakie są twoje zainteresowania?

Osoby, które mnie znają wiedzą, że bardzo lubię aktywnie podróżować – odwiedzać różne zakątki Europy i nie tylko. Nie lubię leżenia na plaży, lecz aktywne zwiedzanie, poznawanie lokalnej kultury i mieszkańców – to jest to. Wszystkie wyjazdy organizuję sobie sam, gdyż to sprawia mi największą frajdę. Podróżuję sam lub bardzo małej grupie. Każda taka wyprawa, dodaje mi siły i energii. Z każdego wyjazdu wracam z naładowanymi akumulatorami i nowymi pomysłami na nowe działania. Poza tym interesuję się Bliskim Wschodem oraz lokalną historią.

 

Dziękujemy za możliwość przeprowadzenia wywiadu!

Rozmowę przeprowadziła Wiktoria Olejniczak i Zuzanna Leciejewska